Wkrótce usłyszymy: tu stacja Barbarka
Zielone płuca miasta, czyli toruńska Barbarka, dusi się coraz mocniej.
Miejsce to szczególnie w weekendy przeżywa prawdziwe oblężenie.
Szansą na odkorkowanie ma być kolej, którą chcą tam poprowadzić urzędnicy.
"Kolej na dotyk" - taką roboczą nazwę nosi unijny projekt turystyczny
zakładający uruchomienie połączeń kolejowych między Toruniem a Brodnicą.
Jego elementem ma być połączenie pociągiem centrum Torunia z położoną na
skraju miasta Barbarką, która jest miejscem wypoczynku wielu torunian.
Jak informują Czytelnicy, w ostatnich tygodniach coraz trudniej dotrzeć w to
miejsce. Swoje samochody trzeba zostawić przy drodze dojazdowej w lesie,
dalej pozostaje już tylko wędrówka pieszo, nawet pół kilometra.
- Jak tak dalej pójdzie, miejsce to straci swoje walory turystyczne -
alarmują.
Dobudują tory
- To prawda, Barbarka wyczerpała swoje możliwości komunikacyjne - wyjaśnia
Tomasz Moraczewski, dyrektor departamentu infrastruktury w Urzędzie
Marszałkowskim w Toruniu. - Proponujemy alternatywę, czyli połączenie
kolejowe. W odległości blisko 800 metrów od Barbarki znajdują się dwie linie
kolejowe. Zamierzamy wykorzystać jedną z nich, biegnącą do dawnego Polchemu.
Jest ona w prywatnych rękach, ale prowadzimy rozmowy w sprawie jej
przejęcia. Aby turyści przesiedli się na kolej, musi być ona atrakcyjna,
dlatego zamierzmy też dobudowanie toru bezpośrednio do samej Barbarki.
Kolejką przez las
Dzięki temu, turystycznym szlakiem z Brodnicy dotrzemy do Torunia, a stąd po
zwiedzaniu miasta, będziemy mogli wybrać się dalej z Dworca Wschodniego na
Barbarkę.
Zgodnie z założeniami projektu, turystów w sezonie miałaby wozić lokomotywa
wraz z letnimi wagonami, zbliżonymi wyglądem do kolejki wąskotorowej w
Żninie. Osiągałaby prędkość około 40 km na godzinę. W podróż do lasu
będziemy mogli wybrać się ze stacji Toruń Wschód oraz Toruń Północ.
Milion na początek
Uruchomienie połączenia kolejowego z Barbarką ma kosztować blisko milion
złotych. Obecnie opracowywane jest studium wykonalności całego turystycznego
przedsięwzięcia, wpisanego na listę projektów podstawowych Regionalnego
Programu Operacyjnego. Oznacza to, że prawie pewne jest sfinansowanie tego
zadania w 60 proc. ze środków unijnych. Realizacja całej inwestycji
rozpocznie się w przyszłym roku i potrwa kilka lat.
Co już dziś czeka nas na Barbarce? Szkoła leśna, schronisko, nowoczesny plac
zabaw i ostatni hit turystyczny, czyli park linowy, to największe atrakcje.
miejsce. Swoje samochody trzeba zostawić przy drodze dojazdowej w lesie,
dalej pozostaje już tylko wędrówka pieszo, nawet pół kilometra.
Ojojojojoj! 500 metrów trzeba przejść!
Marszałkowskim w Toruniu. - Proponujemy alternatywę, czyli połączenie
kolejowe. W odległości blisko 800 metrów od Barbarki znajdują się dwie linie
Ojojojojoj! Jak 500 metrów to daleko, to kto 800 przejdzie?
Wot, logika.
Adam Płaszczyca pisze 19-06-2008 12:46:
| Marszałkowskim w Toruniu. - Proponujemy alternatywę, czyli połączenie
| kolejowe. W odległości blisko 800 metrów od Barbarki znajdują się dwie linie
Ojojojojoj! Jak 500 metrów to daleko, to kto 800 przejdzie?
Wot, logika.
Ojojojoj! Cały artykuł trzeba przeczytać! Jak widzę, dla niektórych za
trudne ;p
Aby turyści przesiedli się na kolej, musi być ona atrakcyjna,
dlatego zamierzmy też dobudowanie toru bezpośrednio do samej Barbarki.
--
Nieustannie pozdrawiam
Leszek Maszczyk
leszek.maszczyk (at) gmail com
| Aby turyści przesiedli się na kolej, musi być ona atrakcyjna,
| dlatego zamierzmy też dobudowanie toru bezpośrednio do samej Barbarki.
Znaczy Barbarka ma mniej niż 500 metrów?
niedługo za sprawa platformy i marszalka Całbeckiego nie usłyszymy w kuj-
pomie: tu stacja Odolion, tu stacja Ciechocinek
I bardzo dobrze. Ja wiem, że PiSiaczki lubia wydawać nei swoje
pieniądze, ale dzięki PO to się już nie powtózy.